-Róża, możesz ściszyć tą muzykę ?! –słowa
te wyrwały mnie brutalnie ze snu, faktycznie, muzyka grała okropnie głośno. Zasnęłam
i niechcący nacisnęłam przycisk, który pogłaśnia mojego laptopa.
-Przepraszam,
przysnęłam- wrzasnęłam i ściszyłam muzykę.
Nienawidziłam
swojego imienia, Róża !? No błagam. Zdecydowanie bardziej lubiłam gdy mówiło
się do mnie Rose… Po angielsku ogólnie wszystko ładniej brzmi, ale moja rodzina
uparła się, że będą mnie nazywali Różą…
Ogólnie
traktowana byłam dość surowo. Może dlatego, że byłam leniwa, przygłupia,
niezdarna, niedokładna, w przeciwieństwie do mojego perfekcyjnego rodzeństwa,
które wszystko robiło idealnie. Być może również dlatego, że jako jedyna nie
dostałam listu z Polskiej Szkoły Magii i Czarodziejstwa „Wrzodomyjków”, do
której uczęszczał każdy w mojej rodzinie chyba od… zawsze. No tak, zapomniałam
wspomnieć, że pochodzę z rodziny czarodziei. Teraz wszyscy uważają, że jestem
beznadziejna, ponieważ jestem… charłakiem, czyli osobą w rodzinie czarodziejów,
która nim nie jest.
-Dzieci,
kolacja - wrzasnął mój ojczym z dołu, o Boże jak ja go nienawidziłam !
Wstałam
i powoli zeszłam na dół.
-
No wreszcie jesteś - powiedział sztywno – wszyscy na ciebie czekali, Różo.
Mogłabyś chociaż raz się nie spóźnić !?
-
Przepraszam – odpowiedziałam równie sucho.
Wciąż
nie rozumiem jak moja mama mogła zakochać się w takim sztywniaku ! Co prawda,
od kiedy zaczęła się z nim spotykać stała się równie sztywna…
-
Mamo, Róża wczoraj nie wyniosła śmieci, mimo to, ze była jej kolej ! – odezwał
się mój starszy o rok brat, Robert. Choć mimo to, że starszy zachowywał się jak
uparty, wkurzający 7 latek.
-
Ojejku, machnij swoją różdżką i same się wyrzucą – powiedziałam i wywróciłam
oczami.
-
No tak, zapomniałem, bo ty przecież jesteś CHARŁAKIEM – ostatnie słowo
powiedział bardzo wyraźnie, głośno i uśmiechnął się ironicznie.
-
Tak, masz rację, ale wolę być charłakiem, niż wrednym, dziecinnym i głupim
czarodziejem ! – odpowiedziałam dość głośno.
-
DOSYĆ ! – wrzasnęła mama, w ogóle zapomniałam, że jest tu ktoś inny niż ja i
mój brat – RÓŻA DO SWOJEGO POKOJU ! I ANI MI SIĘ WAŻ…
- A
co z nim?! To on zaczął – odpowiedziałam wkurzona.
-
NIE POWIEDZIAŁ CI NIC ZŁEGO, A TERAZ IDŹ DO SWOJEGO POKOJU, WEŹ ZE SOBĄ OBIAD I
ANI MI SIĘ WAŻ WYCHODZIĆ !
-
NIE MAM ZAMIARU Z NIEGO WYCHODZIĆ – krzyknęłam, wzięłam talerz z kawałkiem
nadgryzionej Lazani i pobiegłam po schodach do pokoju.
Czemu
są tacy niesprawiedliwi – myślałam – Co ja im takiego zrobiłam ? Dlaczego moja
mama musiała poznać takiego chama i się w nim zakochać ? Dlaczego mam takie
okropne rodzeństwo !?
Wbiegłam
do pokoju, padłam na sofę, wzięłam mój pamiętnik i wylałam wszystkie moje podłe myśli na papier. Często
tak robiłam, nie miałam przyjaciół, nie miałam do kogo zadzwonić wiec żaliłam
się mojemu pamiętnikowi. Tak, wiem, że to głupie… Ale po prostu jestem inna i
według moich koleżanek z „Mugolskiej” (jak to mówią moi rodzice) szkoły, do
której chodzę, nie jestem warta jakiejkolwiek uwagi. Nie ubieram się w błyszczące
sukienki, tylko w rurki, top i sweter. Nie słucham Justina Biebera, One
Direction i Seleny Gomez, tylko wykonawców, których najczęściej one nie znają.
Taka już jestem… I nie zamierzam się zmieniać. Z kłębkiem myśli plączących mi
się w głowie… zasnęłam…
Super! Bohaterka bardzo przypomina mi mnie!
OdpowiedzUsuńHmm... Dziękuję, cieszę się, że komuś się podoba ^^
OdpowiedzUsuńMi też się podoba ^^
OdpowiedzUsuńHahahahahahahahah, zawsze jak czytam to: Wrzodomyjki to się śmieję xD
Ps. Wyłącz weryfikację obrazkową (jak nie wiesz jak to napisz na fejsie)
Wiem, Lamcia ma świetne pomysły <33 xD
OdpowiedzUsuńYeah! W końcu bohaterką nie jest jakaś bogata księżniczka! Już lubię Twoje opowiadanie :P
OdpowiedzUsuńNareszcie jakaś polska szkoła magii ^^ Tak w sumie to ja dałam pomysł bo zrobiłam pierwsza o greckiej, potem Marta o rzymskiej i teraz ty o polskiej...ale to nie ma znaczenia ;P Fajny rozdział i tyle :)
OdpowiedzUsuńJak mówiłam w prologu, ubolewam, ze nie jestem z Anglii, Stanów. ;D Troszeczkę hejtuję tu Polskę xD
Usuń