Obudził
mnie przeraźliwy huk, zerwałam się na równe nogi.
-
Co to mogło być ? – pomyślałam, a moja bujna wyobraźnia od razu zaczęła
wymyślać mroczne scenariusze – Morderstwo ? - „Oby ojczym” dodałam w
podświadomości. - Meteoryt ? Włamanie ? Bomba ?
Zbiegłam
na dół, gdzie zastałam mojego kota, Zgredka, który przewrócił komodę z…
WSZYSTKIMI TALERZAMI !
-
Będę miała przesrane…- myślałam - znając moja rodzinę to będzie moja wina… A
właśnie, gdzie oni są ? – dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że nikogo prócz
mnie nie ma w domu.
Rozejrzałam
się, obeszłam cały dom, nigdzie ich nie było. Może i to lepiej, bo miałam czas
aby posprzątać, zobaczyć co zostało z naczyń, oraz obmyślić co powiedzieć po
ich powrocie. Mieli oni bzika na punkcie tych talerzy. Oni ogólnie mieli bzika.
Podeszłam do komody i spróbowałam ją podnieść, wszędzie leżało pełno drobinek
szkła i porcelany.
-
AŁĆ !!! – krzyknęłam na głos, kiedy kawałek wbił mi się w dłoń, wyciągnęłam go
i poszłam do apteczki po plasterek.
Kiedy
przechodziłam koło lodówki moją uwagę przyciągnęła wisząca na niej karteczka.
Podeszłam, odczepiłam ją i zaczęłam czytać:
Różo, razem z
matką i Twoim rodzeństwem
Pojechaliśmy
na odebranie nagród, za
wysokie
wyniki w nauce Roberta i Michaliny.
Odbywa się
ono w Wrzodomyjkach, a jest to daleko,
powinniśmy
powrócić ok. północy.
Mamy
nadzieję, że sobie poradzisz, odrób lekcje,
ponieważ
jutro do szkoły, przypominam, weekend
się kończy,
dziś niedziela.
Spać możesz
iść NAJPÓŹNIEJ o 21:15.
Proszę, nie
zepsuj niczego.
Na obiad zjedz
szpinak, który znajduje się w lodówce.
Podpisano:
Ojczym z
Matką
Roześmiałam
się. Nadal śmieszyła mnie nazwa szkoły „Wrzodomyjki”. Starałam się tego nie
okazywać przed rodziną, bo gdy roześmiałam się słysząc ta nazwę pierwszy raz,
dostałam szlaban. Odłożyłam kartkę na blat i sięgnęłam do szafki po plasterek.
Oczywiście przy tym wysypałam je wszystkie na podłogę. Jak już wspominałam,
byłam straszną niezdarą. Pozbierałam je i powróciłam do podnoszenia komody.
Pokaleczyłam się jeszcze trochę, ale udało mi się ją podnieść. Była okropnie
ciężka, nadal nie rozumiem jak udało się ja przewrócić kotu. Otworzyłam szafkę.
Załamałam się. Ostało się tylko kilka talerzy. Widząc to przypomniały mi się słowa
napisane przez ojczyma „Proszę, nie
zepsuj niczego.”
-
Mam przerąbane – westchnęłam
Poszłam
po zmiotkę i zgarnęłam z podłogi pozostałości po talerzach. Gdy uznałam, że
jest czysto, pobiegłam na górę do mojego pokoju. Włączyłam muzykę i usiadłam do
lekcji. Zaglądnęłam do zeszytu z matematyki, do zrobienia miałam aż dwa tematy
z liczb wymiernych. Westchnęłam. Ostatnio dawali nam dość dużo do domu,
ponieważ w tym roku mieliśmy testy szóstoklasisty.
-
Głupia mugolska szkoła ! – pomyślałam – Ciekawe jak wyglądają sprawdziany i
lekcje w Wrzodomyjkach…
Prawda
była taka, ze mimo to, że do szkoły tej chodziły takie przydupasy jak moje
rodzeństwo, w podświadomości marzyłam, aby się tam dostać. Chociażby tam… Tak
naprawdę to Hogwart marzył mi się od zawsze. Gdybym dostała list z
Wrzodomyjków… to może mogłabym się przenieść do Hogwartu, ale list powinien dojść
już w czerwcu, a był początek września. Nie miałam szans, aby dostać list…
musiałam się pogodzić z tym, że byłam charłakiem.
Nagle
usłyszałam pukanie.
-
Kot pewnie – pomyślałam i wróciłam do odrabiania lekcji.
Znów
coś zaczęło pukać. Zeszłam na dół. Nie był to na pewno kot. Spał on na swoim
legowisku. Zaczęłam rozglądać się za źródłem hałasu. Znów pukanie. Dochodziło
ono od drzwi. Otworzyłam je. Stał z nimi żółw.
-
Dobry – powiedział gburowatym głosem, a ja wrzasnęłam – List przyniosłem prze
pani.
-
Od kiedy to żółwie mówią ? – powiedziałam na głos moje myśli.
- A
od wtedy od kiedy roznoszą pocztę z Wrzodomyjków. Tak, to ta polska szkoła.
Sorry, możliwe, że list spóźnił się trochę, ale po drodze tir z Biedronki
przejechał mi po nodze – machnął głową na zmasakrowaną nogę – ale spóźnienia to
standard od kiedy Poczta Polska wzięła sprawy w swoje ręce. Zamiast gołębi,
listy donoszą żółwie. Trafiłaś na mnie a ja, uwierz nie jestem dobrym
pracownikiem.
-
Czyli wszystkie listy się spóźniły ? - spytałam
- Tak, o jakiś miesiąc, a Twój o trzy, nie ma za co.
-
Ale… to list do mnie ?
-
Jesteś Róża… ?
-
Tak, to ja
-
No to do ciebie, no chyba, że nie umiem czytać.
-
Co jest całkiem prawdopodobne – mruknęłam pod nosem.
-
Słucham ? – warknął żółw
- Nic,
mówiłam tylko, że dziękuję i do widzenia – odpowiedziałam oschle, szczerze
mówiąc żółw ten nie przypadł mi do gustu.
Żółw
mruknął coś o tej dzisiejszej młodzieży i odszedł. Zamknęłam drzwi i z listem w
ręku poszłam do swojego pokoju.
- A
więc jest szansa, ze nie jestem charłakiem – pomyślałam – Albo w tym liście na
piszą, ze jednak nim jestem ?
Z
drżącymi rękami otworzyłam brudną, zapieczętowaną kopertę. Dobrze znałam tą
pieczęć, taka sama widniała na listach mojego kochanego rodzeństwa, o zgniło
zielonym kolorze i niewyraźnym zamkiem, choć może to nie był zamek ?
W
kopercie był list. Wyjęłam go i otworzyłam. Było napisane, albo raczej
nabazgrane kilka zdań:
Droga Różo !
Zostałaś
przyjęta do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Wrzodomyjki w Polsce.
Jest to duże
wyróżnienie. Z tego co wiemy jesteś czystej krwi, wiec wiesz co masz kupić i w
ogóle. Oczekujemy Ciebie 1 września w naszej szkole. Wiesz gdzie to jest.
Pozdro !
Podpisano:
Dyrektor
Wrzodomyjków, Gertruda Płaszczka
Ucieszyłam
się, widocznie nie jestem charłakiem…
_________________________
No i jest kolejny :D
Jak przeczytaliście, to zostawcie komentarz ;3
_________________________
No i jest kolejny :D
Jak przeczytaliście, to zostawcie komentarz ;3
Moją opinię już znasz, bo ci na fejsie napisałam ^^
OdpowiedzUsuńPoza tym: biedny żółwik ;c
To chyba tyle
I wyłącz tą cholerną weryfikację obrazkową bo nie lubię być automatem :/
Już wyłączyłam, ludziu :D
OdpowiedzUsuńŻółwie w poczcie?
OdpowiedzUsuńNo to już wiem dlaczego wszystkie listy się spóźniają.
Przykładowo wczoraj (2.03) dostałam życzenia świąteczne :P
Rozdział fajny :*
No wiesz... Poczta Polska xD
UsuńJej żółwie na Poczcie Polskiej ^^ Fajny nie czepiajcie się żółwika ;D Supcio rozdzialik ;3
OdpowiedzUsuńŻółwie tylko w Wrzodomyjkach <3
OdpowiedzUsuńFAJJJJJJJJJJJNYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY KASIULA<3
OdpowiedzUsuńAkurat tego bloga prowadzę ja (Esia) :D Ale dzięki :3
Usuń