wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział 2 ♥


Obudził mnie przeraźliwy huk, zerwałam się na równe nogi.
- Co to mogło być ? – pomyślałam, a moja bujna wyobraźnia od razu zaczęła wymyślać mroczne scenariusze – Morderstwo ? - „Oby ojczym” dodałam w podświadomości. - Meteoryt ? Włamanie ? Bomba ?
Zbiegłam na dół, gdzie zastałam mojego kota, Zgredka, który przewrócił komodę z… WSZYSTKIMI TALERZAMI !
- Będę miała przesrane…- myślałam - znając moja rodzinę to będzie moja wina… A właśnie, gdzie oni są ? – dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że nikogo prócz mnie nie ma w domu.
Rozejrzałam się, obeszłam cały dom, nigdzie ich nie było. Może i to lepiej, bo miałam czas aby posprzątać, zobaczyć co zostało z naczyń, oraz obmyślić co powiedzieć po ich powrocie. Mieli oni bzika na punkcie tych talerzy. Oni ogólnie mieli bzika. Podeszłam do komody i spróbowałam ją podnieść, wszędzie leżało pełno drobinek szkła i porcelany.
- AŁĆ !!! – krzyknęłam na głos, kiedy kawałek wbił mi się w dłoń, wyciągnęłam go i poszłam do apteczki po plasterek.
Kiedy przechodziłam koło lodówki moją uwagę przyciągnęła wisząca na niej karteczka. Podeszłam, odczepiłam ją i zaczęłam czytać:


Różo, razem z matką i Twoim rodzeństwem
Pojechaliśmy na odebranie nagród, za
wysokie wyniki w nauce Roberta i Michaliny.
Odbywa się ono w Wrzodomyjkach, a jest to daleko,
powinniśmy powrócić ok. północy.
Mamy nadzieję, że sobie poradzisz, odrób lekcje,
ponieważ jutro do szkoły, przypominam, weekend
się kończy, dziś niedziela.
Spać możesz iść NAJPÓŹNIEJ o 21:15.
Proszę, nie zepsuj niczego.
Na obiad zjedz szpinak, który znajduje się w lodówce.

Podpisano:
Ojczym z Matką


Roześmiałam się. Nadal śmieszyła mnie nazwa szkoły „Wrzodomyjki”. Starałam się tego nie okazywać przed rodziną, bo gdy roześmiałam się słysząc ta nazwę pierwszy raz, dostałam szlaban. Odłożyłam kartkę na blat i sięgnęłam do szafki po plasterek. Oczywiście przy tym wysypałam je wszystkie na podłogę. Jak już wspominałam, byłam straszną niezdarą. Pozbierałam je i powróciłam do podnoszenia komody. Pokaleczyłam się jeszcze trochę, ale udało mi się ją podnieść. Była okropnie ciężka, nadal nie rozumiem jak udało się ja przewrócić kotu. Otworzyłam szafkę. Załamałam się. Ostało się tylko kilka talerzy. Widząc to przypomniały mi się słowa napisane przez ojczyma „Proszę, nie zepsuj niczego.”
- Mam przerąbane – westchnęłam
Poszłam po zmiotkę i zgarnęłam z podłogi pozostałości po talerzach. Gdy uznałam, że jest czysto, pobiegłam na górę do mojego pokoju. Włączyłam muzykę i usiadłam do lekcji. Zaglądnęłam do zeszytu z matematyki, do zrobienia miałam aż dwa tematy z liczb wymiernych. Westchnęłam. Ostatnio dawali nam dość dużo do domu, ponieważ w tym roku mieliśmy testy szóstoklasisty.
- Głupia mugolska szkoła ! – pomyślałam – Ciekawe jak wyglądają sprawdziany i lekcje w Wrzodomyjkach…
Prawda była taka, ze mimo to, że do szkoły tej chodziły takie przydupasy jak moje rodzeństwo, w podświadomości marzyłam, aby się tam dostać. Chociażby tam… Tak naprawdę to Hogwart marzył mi się od zawsze. Gdybym dostała list z Wrzodomyjków… to może mogłabym się przenieść do Hogwartu, ale list powinien dojść już w czerwcu, a był początek września. Nie miałam szans, aby dostać list… musiałam się pogodzić z tym, że byłam charłakiem.
Nagle usłyszałam pukanie.
- Kot pewnie – pomyślałam i wróciłam do odrabiania lekcji.
Znów coś zaczęło pukać. Zeszłam na dół. Nie był to na pewno kot. Spał on na swoim legowisku. Zaczęłam rozglądać się za źródłem hałasu. Znów pukanie. Dochodziło ono od drzwi. Otworzyłam je. Stał z nimi żółw.
- Dobry – powiedział gburowatym głosem, a ja wrzasnęłam – List przyniosłem prze pani.
- Od kiedy to żółwie mówią ? – powiedziałam na głos moje myśli.
- A od wtedy od kiedy roznoszą pocztę z Wrzodomyjków. Tak, to ta polska szkoła. Sorry, możliwe, że list spóźnił się trochę, ale po drodze tir z Biedronki przejechał mi po nodze – machnął głową na zmasakrowaną nogę – ale spóźnienia to standard od kiedy Poczta Polska wzięła sprawy w swoje ręce. Zamiast gołębi, listy donoszą żółwie. Trafiłaś na mnie a ja, uwierz nie jestem dobrym pracownikiem.
- Czyli wszystkie listy się spóźniły ? - spytałam
- Tak, o jakiś miesiąc, a Twój o trzy, nie ma za co.
- Ale… to list do mnie ?
- Jesteś Róża… ?
- Tak, to ja
- No to do ciebie, no chyba, że nie umiem czytać.
- Co jest całkiem prawdopodobne – mruknęłam pod nosem.
- Słucham ? – warknął żółw
- Nic, mówiłam tylko, że dziękuję i do widzenia – odpowiedziałam oschle, szczerze mówiąc żółw ten nie przypadł mi do gustu.
Żółw mruknął coś o tej dzisiejszej młodzieży i odszedł. Zamknęłam drzwi i z listem w ręku poszłam do swojego pokoju.
- A więc jest szansa, ze nie jestem charłakiem – pomyślałam – Albo w tym liście na piszą, ze jednak nim jestem ?
Z drżącymi rękami otworzyłam brudną, zapieczętowaną kopertę. Dobrze znałam tą pieczęć, taka sama widniała na listach mojego kochanego rodzeństwa, o zgniło zielonym kolorze i niewyraźnym zamkiem, choć może to nie był zamek ?
W kopercie był list. Wyjęłam go i otworzyłam. Było napisane, albo raczej nabazgrane kilka zdań:



Droga Różo !
Zostałaś przyjęta do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Wrzodomyjki w Polsce.
Jest to duże wyróżnienie. Z tego co wiemy jesteś czystej krwi, wiec wiesz co masz kupić i w ogóle. Oczekujemy Ciebie 1 września w naszej szkole. Wiesz gdzie to jest.
Pozdro !
Podpisano:
Dyrektor Wrzodomyjków, Gertruda Płaszczka

Ucieszyłam się, widocznie nie jestem charłakiem…

_________________________
No i jest kolejny :D
Jak przeczytaliście, to zostawcie komentarz ;3


8 komentarzy:

  1. Moją opinię już znasz, bo ci na fejsie napisałam ^^
    Poza tym: biedny żółwik ;c
    To chyba tyle

    I wyłącz tą cholerną weryfikację obrazkową bo nie lubię być automatem :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Już wyłączyłam, ludziu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Żółwie w poczcie?
    No to już wiem dlaczego wszystkie listy się spóźniają.
    Przykładowo wczoraj (2.03) dostałam życzenia świąteczne :P
    Rozdział fajny :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej żółwie na Poczcie Polskiej ^^ Fajny nie czepiajcie się żółwika ;D Supcio rozdzialik ;3

    OdpowiedzUsuń
  5. Żółwie tylko w Wrzodomyjkach <3

    OdpowiedzUsuń
  6. FAJJJJJJJJJJJNYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY KASIULA<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tego bloga prowadzę ja (Esia) :D Ale dzięki :3

      Usuń